O połowę pecha mniej, czyli wizyta u Sw. Jana Nepomucena
Wpisany przez fufufufek   
środa, 03 sierpnia 2011 15:50

Zgodnie z radami naszych znajomych zmieniliśmy trochę nasze plany startowe i zamiast na Słowację, postanowiliśmy tym razem wziąć udział w XXX Nepomuckym Trojuchelniku.

Wyjazd już tradycyjnie w czwartek po południu, droga bardzo długa i męcząca, dotarliśmy na miejsce około trzeciej w nocy, na padoku było już pełno przyczep,kamperów,namiotów i tym podobnych schronień tymczasowych. Rozstawiliśmy nasze manele i około czwartej udaliśmy się na spoczynek. Rano to znaczy około 11.00 zabraliśmy się za oporządzanie motocykli. Oczywiście po drodze padał deszcz więc było co czyścić. Wyczyszczone maszyny świetnie się prezentowały i budziły żywe zainteresowanie innych uczestników.

n1.jpg - 119.81 Kb

Jednak nie na długo pozostały pod gołym niebem, bo zaraz się rozpadało i musieliśmy je chować do namiotu. I znów oczekiwanie na przerwe w opadach, siedzieliśmy w kamperze i obawialiśmy się że powtórzy się sytuacja z Radvanic. Pogoda w tym roku nas nie rozpieszczała, każde wyścigi z deszczem większym lub mniejszym, ale zawsze. Po jakimś czasie deszcz ustał i mogliśmy udać się na kontrole techniczną i formalności wpisowe.

n2.jpg - 215.52 Kb

Dalej wolne popołudnie, ale znowu zaczeło padać. Odziani w wodoodporne stroje poszliśmy zwiedzać malownicze miasteczko Nepomuk. Samo miasteczko szczyci się tym, że z tąd pochodzi Św. Jan Nepomucen, ale ma wiele innych powodów do dumy. Pięknie odnowione kamienice, kościoły , starte zabytkowe zabudowania folwarczne wyglądają naprawde pięknie.

n3.jpg - 225.26 Kb

Najlepsze jednak kryło się w dopiero co odnowionej zabytkowej stajni. W trzech pomieszczeniach urządzono muzeum motoryzacji! Pięknie motocykle w starych murach na zabytkowym bruku prezentowały się idealnie. Maszyny praktycznie z całego świata, odnowione i te w stanie oryginalnym, było co pooglądać. Niesamowity widok stanowił regał zastawiony przeróżnymi silnikami motocyklowymi. Do tego w ekspozycji były narzędzia z epoki i maszyny rolnicze.

n4.jpg - 355.90 Kb

Pomiędzy motocyklami stał trójkołowy samochodzik BSA, a w gablotach i na ścianach można było oglądać pamiątki ze wszystkich praktycznie trzydziestu Nepomuckyh Trojuchelnik`ów począwszy do pierwszego plakatu z 1948. Dodatkowo na ścianie wyświetlano filmy z dawnych lat przedstawiające zmagania zawodników w latach 50tych i 60tych. I do tego cała ekspozycja udostępniona do zwiedzania bez opłat.

n5.jpg - 225.82 Kb

Wieczorem szeroko pojęta integracja na naszymi kolegami z Czech. Nie wiem co w tym jest ale maja oni jakieś pirackie zapędy na powitanie mówią "Ahoi" i częstują Rumem, może to z powodu braku dostępu do morza?;-)

n6.jpg - 406.52 Kb

Rano oczywiście daszczyk nie pada mocno, ale ciągle drobny kapuśniak. Straszna wilgoć. Start o 11.40 do tego czasu przestało padac ale jechaliśmy po mokrym. Wszyscy ostrożnie ale za każdym okrążeniem jechaliśmy co raz szybciej. Swietnie się jechało mimo wody na torze, jedyny mankament to nie najlepsza jakośc asfaltu, sporo nierówności i łat. Miejscami nieżle trzęsło.

n7.jpg - 379.69 Kb

Ja obawiałem się trochę o przebudowany załon, który Szymon skończył montować dwa dni przed zawodami. BSA lekko się przydławiała przy 6000 obr/min ale poza tym szła świetnie. Triumph`owi też nie przeszkadzała pogoda i rażno rał do przodu. Chwila i po treningu. Zjadz do padoku i chowamy motocykle bo dość mocno się rozpadało. Chwile zajeła mi regulacja zapłonu BSA, wystarczyło lekkie opóżnienie o 5 stopni aby zlikwidowac efekt przydławiania na wysokich obrotach, Szymon odwalił kawał dobrej roboty z zapłanem w końcu bezproblemowa jazda bez ręcznego przyspieszania/opóżniania.

n8.jpg - 339.52 Kb

Czas wolny do 16.40 i drugi trening niestety w deszczu. Zakładamy na kombinezony kurtki przeciwdeszczowe żeby choć trochę ochronic je przed wodą. Stajemy na starcie z nami tylko jeden Czech na JAWIe, myśle sobie reszta dojedzie pewnie w ostatniej chwili. Obsługa toru puszcza nas nie czekając na resztę. Jedziemy, zapoznaliśmy sie już z torem więc szło dużo lepiej. Szymon z przodu ja za nim, jedziemy ile się da. Szymon często się ogląda do tyłu myslełem że coś się stało, ale póżniej powiedział że patrzył gdzie jestem bo mnie nie widział, a ja jechałem bezpośrednio za nim. Mamy za sobą kolejne okrążenia i o dziwo nikt nas nie wyprzedza. Ale jesteśmy świetni! Dopiero po zakończonym treningu okazało się że byliśmy praktycznie jedynymi zawodnikami którzy wzieli udział w drugim treningu, nie licząc Czecha który wycofał się po pierwszym okrążeniu. Jeden trening wystarczył do zakwalifikowania się do niedzielnego wyścigu więc nikomu nie chciało się moknąć, ale my przecież ciągneliśmy się taki kawał nie po to by rezygnować z jazdy. Czesi wskazywali nas palcami z uśmiechem mówiąc:"to ci Polacy którzy sami jechali drugi trening, medal za dowagę".

n9.jpg - 449.06 Kb

Wieczorem wizyta w miejscowej knajpce "U Szwejka" dobra kolacja i pyszne piwko. Zasłużyliśmy przecież! Potem powrót do kampera jak zwykle w deszczu. Odwiedziliśmy jeszcze naszego kolegę Jana V66 jadącego na SR500, popiliśmy rumu, poczęstowaliśmy ich naszą polską kiełbasą (smakowało!) Okazało się że Jan poza talentem do jazdy na motocyklu , posiada jeszcze talent muzyczny i świetnie gra na skrzypcach, mały koncercik i spać.

n11.jpg - 337.74 Kb

Niedziela rano jak zwykle pada. Mamy dużo czasu wolnego bo startujemy prawie jako ostatni przed sidecarami. Oglądamy wysiłki innych i z niepokojem patrzymy ma padok którego wyjazd powoli zamieniał się w bagno. Motocykle i wyjeżdżające samochody zamieniły glebę  w gęste błoto. Widząc to przepchnęliśmy motocykle poza błotnisty teren na asfalt i tam porządnie umyliśmy opony oblepione błotem. Czas szybko minął i szykujemy się do startu. Ciężko się zakłada przemoczone kombinezony, które za nic nie chciały wyschnąć mimo włączonego ogrzewania w kamperze. Wyjeżdżam pierwszy, staje na wjeżdzie na tor i czekam  na Szymona coś długo nie jedzie. Za chwile widze jak pcha motocykl. Co jest? Na dojeździe z padoku na mokrym asfalcie, przyhamował i złapał uślizg przedniego koła. Przewrócił się i złamał klamkę sprzęgła. Ale pech, jak to możliwe! Jakiś czeski kierowca pobiegł do swojego moto i odkręcił klamkę od swojego moto i pożyczył Szymonowi, wszystko w jakieś pięć minut. W tym czasie ja zdążyłem już zrobic okrążenie zapoznawcze i ustawić się na linii startu. Po chwili Triumph dociera na start. Jedna minuta do startu, za chwilę gwizdek, flaga i jazda! Miałem "pchacza" do pomocy w odpaleniu moto więc startowałem z ostatniej linii (za bardzo Besa jest sprężona i nie daję rady sam jej zapchnąć), Szymon próbuje sam ale nie daje rady, mijając go widze że ktoś podbiega i pomaga mu zapchnąć moto. Po chwili znika mi z oczu jadę do przodu ile koni w silniku. Przez cały wyścig ani razu go nie widzę. Coś musiąło się stać. Dobrze mi się jedzie maszyna chodzi mez zarzutu.

 

Okrążenie za okrążeniem coraz lepiej. A tu oczywiście koniec, biało czarna szachownica powiewa na wietrze. Zjeżdżam do padoku i widze Szymona bez kombinezonu, po "cywilnemu". Co się stało? Po upadku Triumph przestał palić na jeden cylinder i wycofał się po pierwszym okrążeniu. Ok. To koniec imprezy. Pakujemy sie do domu, wcześniej poskładaliśmy wszystko tak że wystarczyło wepchnąć motocykle na lawete i w drogę.

Na koniec miła niespodzianka zająłem drugie miejsce w klasie "K". to chyba nagroda dla nas za dwa nieudane poprzednie starty, może pech się od nas wreszcie odwrócił? No może na razie w połowie. Na pełnie szczęścia pewnie musimy poczekać dopiero w Brannej.

n10.jpg - 427.11 Kb

Podsumowując doskonale zorganizowana impreza, świetna miejscówka na padoku. Żadnych opóżnień mimo złej pogody, niskie wpisowe oraz bardzo życzliwe przyjęcie organizatorów zachęca do wzięcie udziału w XXXI Nepomuckym Thojuhelniku. Będziemy tam na pewno za rok. Mimo złej pogody widowni było sporo, jednak z Polski nie spotkaliśmy nikogo, pewnie dla tego że było daleko od granicy, a szkoda bo wyścigi i samo miasto warte jest zobaczenia.

Do zobaczenia na XIV Kolstejnskim Okruchu!

 

 

pozdr tom

 

n12.jpg - 229.19 Kb

n13.jpg - 294.92 Kb

n14.jpg - 303.56 Kb

 

n15.jpg - 248.16 Kb

 

n16.jpg - 242.62 Kb

 

n20.jpg - 331.58 Kb

 

n19.jpg - 196.36 Kb

n18.jpg - 356.82 Kb

 

n17.jpg - 219.93 Kb

Poprawiony: niedziela, 22 stycznia 2012 20:41